HERBERT ZBIGNIEW – Do Marka Aurelego
Dodane przez MasterZMC dnia 29.07.2010 22:45

Struna światła (1956)


Prof. Henrykowi Elzenbergowi

Dobranoc Marku lampę zgaś
i zamknij książkę Już nad głową
wznosi się srebrne larum gwiazd
to niebo mówi obcą mową
to barbarzyński okrzyk trwogi
którego nie zna twa łacina
to lęk odwieczny ciemny lęk
o kruchy ludzki ląd zaczyna

bić I zwycięży Słyszysz szum
to przypływ Zburzy twe litery
żywiołów niewstrzymany nurt
aż runą świata ściany cztery
cóż nam – na wietrze drżeć
i znów w popioły chuchać mącić eter
gryźć palce szukać próżnych słów
i wlec za sobą cień poległych

więc lepiej Marku spokój zdejm
i ponad ciemność podaj rękę
niech drży gdy bije w zmysłów pięć
jak w wątłą lirę ślepy wszechświat
zdradzi nas wszechświat astronomia
rachunek gwiazd i mądrość traw
i twoja wielkość zbyt ogromna
i mój bezradny Marku płacz





ANALIZA

Motywy w utworze:
– człowiek jako trzcina na wietrze
– ręka wyciągnięta
– stoicyzm
– strach
– świat wrogi


............................................................................................................................................

Tytuł i dedykacja


Marek Aureliusz (121–180 n.e.)
Cesarz rzymski: 161–180
Dynastia: Antoninów
Dzieło: Rozmyślania
Filozofia: stoicyzm

Ciekawostki:
– Za czasów jego panowania miały miejsce liczne prześladowania chrześcijan, toteż zapisał się w historii jako prześladowca.
– W filmie Gladiator Marek Aureliusz zostaje zabity przez swojego syna Kommodusa, w rzeczywistości tak nie było.

Utwór jest dedykowany Elzenbergowi, który był wykładowcą i mistrzem Herberta. Napisał książkę habilitacyjną Marek Aureliusz. Z historii i psychologii etyki. Herbert wspominał: "Mój profesor filozofii, który uczył nas greckiej mądrości, wpoił we mnie entuzjazm dla stoików. Gdy to się działo, "Amor fati" ratowało nas przed obłędem. Czytaliśmy więc Epikteta, Marka Aureliusza i ćwiczyliśmy się w sztuce ataraksji, próbując wyplenić z naszych dusz namiętność i bunt".
Ale wiersz ten bynajmniej nie jest stoicki.

............................................................................................................................................

Analiza leksykalno-semantyczna

larum
Alarm, pobudka, wezwanie do broni, bicie na trwogę; wrzawa, zgiełk, hałas.

to barbarzyński okrzyk trwogi / którego nie zna twa łacina
Marek Aureliusz napisał swoje Rozmyślania w języku greckim, a nie łacińskim.

cóż nam – na wietrze drżeć / i znów w popioły chuchać mącić eter
Aluzja do Pascala i jego stwierdzenia, że człowiek jest wątły jak trzcina na wietrze.

............................................................................................................................................

Dialog mistrzów o utworze

W liście z 29 grudnia 1951 r. do Herberta, Elzenberg zawarł subtelną krytykę:
"Potykam się trochę o trzy wyrażenia: larum gwiazd (i to srebrne - hm, hm); zburzy twe litery (mówi się wprawdzie czasem "zburzyć włosy", ale to normalnie rozumiane "burzenie" jakoś źle się stosuje do "liter"); wreszcie, w sposób subtelniejszy spokój zdejm. Myślę, że u Pana jest to obraz maski, ale czytelnikowi z równą przynajmniej siłą narzuca się obraz zbroi, a u mnie z tego wynikło coś skombinowanego z obojga: wyraźnie widzę Marka zdejmującego szyszak (z mniej już wyraźną przyłbicą), a to się chyba mija z intencją. Przyjąć ten zwrot czysto słownie (nie realizując obrazowo wcale) też trudno, bo zestawienie słów zbyt twarde i nie daje zadowolenia czysto językowego.

W liście z 10 stycznia 1952 r. Herbert w zasadzie zgadza się z krytyką, uważając ją za trzy celne strzały, ale dodaje:
"postaram się trochę bronić. Larum gwiazd uważałem od początku za coś bardzo nieudanego i trudno mi wyjaśnić jak to się znalazło, bo naprawdę to wata. Mówiąc o burzeniu liter myślałem o tzw. "antykwie" - okrągłych spokojnych inskrypcjach (na łukach na przykład) i jakoś koniecznie na kamieniu. Spokój zdejm (eufonicznie felerowate) to miała być w samej rzeczy maska; mogłaby być także zbroja, to co broni Marka przed wzruszeniem, przed światem; a także ostatecznie szyszak - jakaś ozdoba, wspaniałość marsowo-teatralna - w każdym razie coś, co fałszuje, ukrywa nagiego człowieka i nagą prawdę. Ale wszystkie te trzy możliwości świadczą o bardzo nieprecyzyjnym, puszczonym obrazie. Zresztą wiersz powstał w nastroju dużego napięcia emocjonalnego przy ograniczonej kontroli organów intelektualnych. Wiedziałem, że dużo mu brakuje, ale chciałem zostawić, jak się napisał z dziurami i szwami, a to jest nie tylko niedbalstwo (...), ale metoda ekspresji".

............................................................................................................................................

Dialog współczesnych

Zieleń Błękitu: – Opowiedz mi, o co chodzi w tym wierszu.
Master: – Ważne jest to, co sama odkrywasz, nie to, co ja myślę. Każdy może w wierszu znaleźć coś innego.
– Ja znalazłam tylko nadchodzącą wojnę, zagładę i bezsilność.
– Bezsilność z pewnością tak. Marek Aureliusz był stoikiem. Wg filozofii stoickiej należało być opanowanym, spokojnym w każdej sytuacji życiowej. Tymczasem podmiot mówi: więc lepiej Marku spokój zdejm / i ponad ciemność podaj rękę – można powiedzieć, że ten spokój to tylko maska, bo nawet tego stoika dopadnie lęk odwieczny, ciemny lęk.
– Smutne, właściwie przerażające.
– Dla mnie z wiersza płynie raczej spokój, takie pogodzenie się z tym, że w życiu obecna jest ta ciemna strona.
– A dla mnie Strach i jego siła. Gdy nadejdzie Strach w godzinie przypływu, nawet stoik nie zazna spokoju.

* * *


Mateusz: – W tym wierszu Herbert pozwolił sobie na chwilę słabości... Nie ma tu krycia się za intelektualizmem, maskami mitologicznymi, itp. Jest pogodzenie się z tym, że świat to także złe siły, które w nas uderzają, a my... Cóż my? Trzciny na wietrze. Mądry poeta wiedział, że czasem trzeba zgodzić się na bezsilność... Pozostaje drżąca ręka, z nadzieją, że ktoś ją chwyci, jak w filmie „Osada”.
Magda: – No popatrz! Cuda cuda cuda! BARDZO SIĘ CIESZĘ z Twojego komentarza!:)) A wiesz dlaczego? Dlatego, że ktoś niedawno [a co gorsze różne bardzo niemiłe mi ktosie – nie tak dawno /wrrr/] dość intensywnie próbował/li przekonać mnie do stoicyzmu, insynuując, że jest on synonimem dojrzałości emocjonalnej, apogeum mądrości życiowej, itepe.
Niestety...
Mimo usilnych prób zaprzyjaźnienia się ze stoikami, w tym oczywiście i z Markiem Aureliuszem, nic z tego nie wyszło. Nadal mam naturę buńczucznego watażki. Owszem, potrafię już nadstawić policzek raz, a nawet i dwa. Ale trzeciego uderzenia nie przyjmuję i walę w mordę tak, że łamię kręgosłup w trzech miejscach naraz, choćby mnie zaraz mieli za to zabić. I to jest jeden punkt styczny ze stoikami, bo też nie lękam się śmierci. Z tym, że godzę się ginąć na polu walki, a nie jako pokorne cielę prowadzone na rzeź.
'Gwardia umiera, ale się nie poddaje'. Ergo? Generał Cambronne też miał nie po drodze z Aureliuszem. Ale jeszcze bliżej mi do Cambronne'a przez rozplotkowanego Wiktora Hugo, który piszę, że zamiast wytwornego w/w zdania, generał pod Waterloo odparł tylko: „Merde!”, czyli po naszemu: „Gówno!”, a w języku współczesnych sam sobie dopowiedz;)
Na szczęście Herbert głupi nie był i wprawdzie nie cierpię narzucać jakichkolwiek prywatnych interpretacji wierszy, ale daję się pokroić za to, że też mu tu ze stoicyzmem nie po drodze:]
PS. „Osada” to genialny film, który skutecznie wbił mnie w fotel na dobrych kilkanaście minut. Ma tylko jedną wadę – wg mnie to produkt nadający się do 'jednorazowego użytku'. Potem już nie ma tej magii i efektu niesamowitego zaskoczenia. Choć przyznaję, że przekaz jaki ze sobą niesie wciąż pozostaje. Jednak stan wrzenia spada jedynie do temperatury pokojowej. A szkoda:/
– Jeszcze, gdy chodziłem do szkoły, babcia mówiła mi: „Nie przejmuj się sprawdzianami, co dostaniesz, to dostaniesz”. Nie była to oczywiście zachęta do minimalizmu, tylko, żeby mieć zdrowe podejście do wyników. I to w sobie wypracowałem. Później na studiach przed egzaminami rozgorączkowane koleżanki podziwiały mnie za „stoicki spokój”.
Starałem się to podejście zastosować nie tylko do egzaminów, ale ogólnie do życia. Chciałem się nie przejmować i być spokojnym, zwłaszcza, że wokół mnie byli i są ludzie znerwicowani, przejmujący się każdym drobiazgiem, cholerycy. Moja bliska znajoma powiedziała mi: „Spokój… jeśli go nie wypracujemy w sobie, to nie ma co liczyć, że przyjdzie z zewnątrz”.
I życie, tak jak w przypadku Kochanowskiego, zweryfikowało mój stoicyzm. Przypływ zburzył me litery, piękne maksymy, wzniosłe postanowienia. Zburzył świat doszczętnie.
Ale pomimo tej ruiny pragnę, tak jak chyba każdy, mieć swoje miejsce pogodne, ciche.
Herbert wzdrygał się przed doskonałością i blaskiem aureoli. Bliższy mu był Szemkel, czarny, nerwowy, wielokrotnie karany, niedoskonały. A cierpienie było dla poety czymś tak specyficznym, że nawet zaświatów nie wyobrażał sobie bez tego doświadczenia, mam tu na myśli wiersz „Przeczucia eschatologiczne Pana Cogito”. Do Piotra Vujicica pisał zaś: „Miałem wspaniałe życie cierpiałem”. Adwokat tego, co ludzkie w człowieku.
– Tak, Kochanowski to świetny przykład. Zwłaszcza, że z własnego doświadczenia mogę do tego nawet własną krwią dopisać, że 'tyle o sobie wiemy, na ile nas sprawdzono'. I wprawdzie na pierwszy rzut oka cytowane przez Ciebie zdanie Herberta: "Miałem wspaniałe życie cierpiałem" budzi grozę i jeżą się nam od niego włosy na głowie, ale już na drugi rzut oka widać jego mądrość i stanowcze veto wobec stoicyzmu! Bo czymże jest człowiek bez targających nim uczuć i emocji?! Według mnie jakimś wynaturzonym humanoidem nie potrafiącym się szczerze, beztrosko i spontanicznie zanosić ani śmiechem, ani płaczem. Nie umie kochać, nie umie cierpieć = nie umie żyć. Umie za to spokojnie wegetować. /Bleee/



INSPIRACJE








PODOBNE

PIH – ZGNIŁYCH SUMIEŃ CMENTARZ
Album: "Dowód rzeczowy nr 1" (2010)





Przeczytaj też | Also read:
Do Henryka Elzenberga w stulecie Jego urodzin
Cytaty Henryka Elzenberga
Cytaty Marka Aureliusza
Do Piotra Vujicica
Pan Cogito opowiada o kuszeniu Spinozy
Pan Cogito rozmyśla o cierpieniu
Przeczucia eschatologiczne Pana Cogito
Przesłuchanie anioła
Rozmyślania Pana Cogito o odkupieniu
Siedmiu aniołów
Siódmy anioł
Sprawozdanie z raju
U wrót doliny
Żeby tylko nie anioł
Gladiator (2000) – filmweb
Osada | The Village (2004)
Autor nieznany – My ludzie XXI wieku
Miłosz – TO
Modlitwa smutnego człowieka | A pray of a sad man
Sen Zieleni Błękitu. Ktoś umarł | Dream of Green of Blue. Somebody died
Dwie Biblie | Two Bibles
Barańczak – N.N. próbuje przypomnieć sobie słowa modlitwy
Wojownik Światła | A Warrior of Light
Musisz tańczyć jak derwisz! | I want to you dance like a dervish!
Coma