NIEDOKOŃCZONE | UNFINISHED TALKS
Dodane przez MasterZMC dnia 11.03.2010 12:41

MODLITWY

MODLITWA HABAKUKA (Ha 3, 17–18)

"Chociaż drzewo figowe nie rozwija pąków
i winnice nie wydają plonów,
chociaż zawiodły zbiory oliwek,
a pola nie przynoszą żywności,
choć stada owiec znikają z owczarni
i nie ma wołów w zagrodach,
ja się jednak rozraduję w Panu
i rozweselę się w Bogu, moim Zbawicielu".



MODLITWA PAULA COELHO

Panie Boże, chroń nasze wątpliwości, bo zwątpienie jest rodzajem modlitwy. To ono pozwala nam dorastać, zmusza, byśmy bez strachu szukali różnych odpowiedzi na to samo pytanie. By tak się stało,

Panie, chroń nasze postanowienia, bo postanowienie jest rodzajem modlitwy. Daj nam odwagę, byśmy rozumiejąc nasze wątpliwości, umieli wybrać odpowiednią drogę. Aby nasze TAK zawsze znaczyło TAK, a nasze NIE zawsze oznaczało NIE. Byśmy, obrawszy daną drogę, nigdy nie patrzyli wstecz oraz by nasza dusza nie dała się zniszczyć poczuciu winy. By tak się stało,

Panie, chroń nasze działania, bo działanie jest rodzajem modlitwy. Spraw, by nasz chleb codzienny stał się najlepszym owocem tego, co nosimy w sobie. Byśmy mogli przez pracę i działanie podzielić się choć odrobiną miłości, którą otrzymujemy. By tak się stało,

Panie, chroń nasze marzenia, bo marzenie jest rodzajem modlitwy. Spraw, byśmy niezależnie od wieku i okoliczności potrafili podtrzymać w sercu święty płomień nadziei i wytrwałości. By tak się stało,

Panie, podtrzymuj w nas zapał, bo zapał jest rodzajem modlitwy. To on wiąże nas z niebem i ziemią, z dorosłym i z dzieckiem, pokazując, jak ważna jest pasja, i że warto się jej poświęcać. By tak się stało,

Panie, chroń nas, bo życie jest jedynym sposobem, byśmy mogli zaświadczyć o Twym cudzie. Że ziemia wciąż zmienia ziarno w mąkę, a my przemieniamy mąkę w chleb. A to możliwe jest tylko dzięki miłości. Dlatego nigdy nas nie opuszczaj. Bądź zawsze blisko i daj nam szansę przebywać z ludźmi wątpiącymi, którzy działają, mają marzenia, zapał i żyją, poświęcając każdy nowy dzień Twej chwale.

Amen.




UTWORY MUZYCZNE

MICHAŁ BAJOR "PANIE"


Panie, który patrzysz na mnie okiem księżyca,
Panie, który na mnie patrzysz przez słońce,
Panie, który jesteś i śmiercią i życiem, gwiazdy to Twe łzy błyszczące.
Panie, który wiatrem dachy zdzierasz nam z głowy, który masz we władzy morskich fal siłę,
Panie, który w rękach masz ogień pożogi,
tyle razy, tyle razy Cię prosiłem.

Daj mi jeszcze odpocząć na ziemi
nim zobaczę światełko jasne,
nim przed Tobą znajdę się niemy
kładąc na wadze czyny własne.
Daj mi tutaj raju spróbować,
muszę wiedzieć czy mi smakuje
ten okruch szczęścia.
Jakie słowa i jakie gesty Cię przekonują.

Panie, który wiedziesz życie drogą pokrętną,
Panie, który oczy mamisz pozorem.
Staram się świat czytać jak księgę najświętszą,
a cierpliwość jest mi wzorem.
Swoje życie w trudzie, jak wszyscy, chcę przeżyć,
aż się nie zatrzyma serce styrane.
Ale nawet kiedy do ziemi się przygnę
nadal prosić, nadal prosić nie przestanę.

Daj mi jeszcze odpocząć na ziemi,
nim zobaczę światełko w mroku.
Zanim dojdę do Twojej sieni,
zanim będę miał wieczny spokój.
Daj mi tutaj raju spróbować
na tej ziemi co jęczy znoju.
Raju chwilę, a potem mnie prowadź
do Twoich niebieskich pokojów.



ROBERT JANOWSKI "JAK MAM CIĘ KOCHAĆ?"
Utwór z filmu "Kto nigdy nie żył" (2006)


Jak mam Cię kochać, kiedy nie rozumiem
Jak Cię zrozumieć, kiedy nie pojmuję kim jesteś
Jak Cię usłyszeć, jeśli nic nie mówisz
Jak Cię mam poznać, skoro nawet nie wiem czy jesteś
Czy jesteś...
Jak Cię odnaleźć, gdy nie wiem gdzie szukać
Jak ruszyć w drogę, kiedy nie znam drogi
Do mnie, samego...
Jak Cię odnaleźć, gdy nie wiem gdzie szukać
Jak ruszyć w drogę, kiedy nie znam drogi
Do mnie samego...



GRAMMATIK & FENOMEN, LESZEK MOŻDŻER "KAŻDY MA CHWILE"
Album: "Światła miasta" (2000)


Czasem są chwile, gdy problem jest w każdym kroku
Pięści ściskasz z frustracji
Bezsilne łzy ci płyną z oczu
Są takie momenty, gdy ufa się już tylko Bogu
A wszystko czego chce się, to jakiś na szczęście sposób
Chłopak, gdy z kolejnych łez atak przychodzi złości
O ścianę niszczysz pięści, miotasz się w bezsilności
Wpada się w problem jak w bagno, w wir nicości
A świat twych zasad prostych już runął
Jak domek z kart
Boże, proszę byś problem usunął
Bym lepsze świat zobaczył jutro rano się budząc
Uspokojenie, pomóż znaleźć to, co w sercu drzemie
Co siedzi we mnie, proszę Cię o to
Pomóż usunąć mi z duszy kłopot
Panie proszę!
Każdy z nas ma te chwile
Gdy się do Ciebie modli Boże
Razem z przyjaciółmi pomóż
W odwadze przed następnym krokiem pomóż
I daj schronienie jak w rodzinnym domu
I cicho Cię proszę chroń przed ścieżką ciemną
Nawet najtwardsi mają chwile, kiedy potrzebują klęknąć

Często mam takie chwile jak w najgorszym horrorze
Myślę Boże, czy jeszcze coś gorszego stać się może
Może Ty mi pomożesz, gdy świat mój nagle legnie w gruzach
Powiedz, czy mi się uda znaleźć spokój w życia trudach?
Wiem, to kolejna próba, których dużo było w sumie
Chociaż wiem, co robić, jednej rzeczy nie rozumiem
Czemu w ludzi tłumie jest tyle krzywdy?
Czemu tego tyle?
Przecież życie to miał być przywilej, a tutaj takie chwile:
Znowu czujesz ostrze na gardle
Niewyraźna przyszłość widziana w krzywym zwierciadle
Jak statek ma porwane żagle stoi w miejscu
Ja tak samo
Ale wiem, że mogę wygrać partię z góry przegraną
Bo gdy obudzę się rano
Będę miał siłę by walczyć
By ruszyć z miejsca
Na pewno to mi wystarczy
(to mi wystarczy, na pewno to mi wystarczy)

Każdy ma chwile, że by to wszystko jebnął
I patrzy w lustro jak łzy mu ciekną
Ale go nie razi światło
To razi świat, co
Upokarza, uczucia zamraża
Takie sytuacje stwarza
Że masz wszystkiego dosyć
Ile można od życia w serce przyjmować ciosy?
Gdy najlepszy przyjaciel mówi do ciebie: "Posyp"
Pomożesz mu, to zaśmiecisz swoją duszę
Co dzień się uczę
Fałszywki gdzie się nie ruszę
A trwać muszę
W prawach ulicy, co nie są łatwe
Dzisiaj przyjaciel, jutro jego imię dla mnie martwe
A dobry chłopak, wczoraj miał matkę, a dziś jej nie ma
To dla ciebie *****-chłopaku się nie łam
Wiem, że jest ciężko, wiem, że ona jest tylko jedna
I wiem, że każdy ma chwile, że się po cichy żegna
Ale trzeba je przetrwać
Na środku scena, a nawet w rogu
Czekając na lepsze chwile, powierzając się Bogu

Boże uchowaj mnie, o tak niewiele Cię dzisiaj proszę
I uwolnij od bagażu, który na plecach noszę
Z życia dużo już wyniosłem, więc przestań mnie doświadczać
Nie chcę tak do końca walki z problemami staczać
Grzechów było wiele, dobrze wiem, nie jestem święty
Jak każdy napotykam na życiowe zakręty
Miewam czasem chwile, gdy czuję się za bardzo pewny
I takie, w których mój rozdział wydaje się zamknięty
Egzystencja bez puenty, może mi się to należy?
Za to, że zbłądziłem i przestałem kiedyś w Ciebie wierzyć
Teraz kilka pacierzy, mam nadzieję, że wysłuchasz
Liczę na to, bo właśnie strach do mych drzwi puka
To normalna skrucha, gdy ma się chwile słabości
Pamiętasz jak dążyłem kiedyś do doskonałości?
Pewny swojej mądrości, nie widzący swoich wad
Teraz na usługach Tego, który stworzył świat

Każdy ma takie chwile, że w duszy deszcz pada
Jedyne co, chciałoby się teraz płakać
Nowy sens nadać, spokój oddechem
Przyspieszone serca bicie, życie na krechę
Tyle chwil w których myślałem, że to koniec
Smutna twarz w dłoniach dziś ukryta
Te same myśli, ale inny sens wynika
Kolejny dzień, ten sam wpis do pamiętnika
Przeszłość miga jak migawka flesza
Chcę czuć smak życia na swoich ustach
Kolejna kartka, ale ona jest już pusta
Te same dni, tak jak rekurencje w lustrach
Te same sny, chociaż każdy z nich jest inny
Znów spływają tak jak strugi deszczu z rynny
Chcę dopiąć swego, choćby czar już dawno prysnął
Nie wiem jak ty, ale ja tu gram o wszystko
Może to wkurzać, kiedy patrzą ci na ręce
Niech sobie patrzą, dla nich lepiej już nie będzie
Każdy ma chwile, że się po cichu modli
I prosi Boga o to, aby się nie upodlić

Nie ma ideałów na tym świecie
Nikt nie żyje po raz drugi
Każdy stara się iść prosto, ale czasem drogę gubi
Szukając wsparcia, błądzi po życiowych stokach
Przemyślenia chłopaczyny, który dorósł w blokach
Chyba każdy ma chwile, że czasami wątpi
I zastanawia się, czy zawsze dobrze postąpił
Boże daj mi siłę, powiedz mi, co mam robić
Jak walczyć z tymi, co w najgorszych chwilach chcą mnie dobić
Z tymi, co chcą szkodzić, z nimi niepisane jest się godzić
Bo to szlam tego świata, tu chodzi właśnie o to
By mieć wokół tych, co są cenniejsi niż złoto
Boże zastanawiam się ile mój czas będzie płynął
Bo gdybym zginął, to opiekuj się moją rodziną
Człowiek stwarza pozory, boi się, że życie przegra
Bo każdy ma chwile, że się po cichu żegna



GRAMMATIK "ROZMOWA"
Album "Podróże" (2007)


Nie zawsze żyję dobrze, bo żyję chwilą,
w momencie upadku oddaję hołd swoim czynom.
To się staje w sekundzie, nie jest godziną -
chłopak na rozdrożu obarczający się winą.
Wszystko przesłonięte czarną kurtyną, myśli giną,
odeszło to, co było rutyną pośród ludzi, co dla mnie żyją.
Znajdą słowo opatrzą moje rany,
bo człowiek nigdy nie jest spisany na straty.
Moją historię znasz doskonale,
wiesz kim jestem, nieraz z Tobą rozmawiałem.
Znasz to miejsce na pamięć, za często tu byłem,
w powietrzu od emocji za gęsto tak żyję
i śpiewam swoje pieśni samotności,
pieśni o wolności, myślę jak mógłbym stać się lepszy.
Brudne serce, brudne ręce... trzeba się godzić,
że chcesz mówić, ale nikogo nic to nie obchodzi (nie obchodzi nie).
Albo nie umiesz albo życie tak sprawiło,
że o bólu nic nie powiesz i ukryjesz wszystko nawet miłość.
Daj zdrowie moim bliskim, dla mnie tylko trochę siły,
może trochę mniej poczucia winy. Wiem, że Cię zdradzam i słucham pokus,
tracę kontrolę, nie umiem stać z boku.
I myślę ile jeszcze mam kredytu w Twoim sercu.
Połamany ludzik... bez Ciebie wszystko nie ma sensu.


// Do Ciebie pieśnią wołam panie, Do Ciebie wznoszę dzisiaj głos //


Kiedyś prosiłem, żebyś tylko mnie uchował,
a dziś proszę Ciebie Boże spraw bym wszystkiemu podołał.
Wciąż żyję szybko i nie patrzę na zakręty,
tak często się gubię i wypuszczam z rąk szczęście.
Lata mijają, a ja wciąż na ustach z pieśnią.
Bliscy się dziwią i drżą o moją przyszłość.
Blizny z przeszłości powinny otwierać oczy,
a ja jestem ślepcem, który stąpa po cienkim lodzie.
Chcę wiedzieć więcej i uwolnić się od pokus,
żeby każdy dzień był dobry, nieskalany w żaden sposób.
Spokojnie chcę oddychać i nie dusić się ze sobą,
by świat w moich oczach wciąż wyglądał kolorowo.
Rozdarty człowiek - przecież znasz to doskonale,
byłeś przy mnie, gdy zawładnął kiedyś mną życiowy balet.
Byłem na dole i odważyłem się prosić.
Dziś znów przychodzę, chociaż wiem że masz mnie dosyć.
Grzechów było wiele, dobrze wiem nie jestem święty
jestem jedynie człowiekiem i cały czas popełniam błędy.
Wielu odpuściło i dało sobie spokój,
ja proszę o drugą szansę. Bądź na każdym kroku...


// Ty chlebem, ptakiem słońcem możesz być więc kamieniem nie bądź mi... //



WESOŁE NUTKI "LIST DO BOGA"



I.
Drogi Boże piszę chociaż kilka słów,
innym razem napiszę więcej.
Na początku życzę Ci wszystkiego dobrego i pozdrawiam Cię najgoręcej.
Tak się jakoś złożyło, że nie miałam okazji podziękować za list coś mi przysłał.
Miałam wiele pracy, miałam wiele nauki, także piszę dopiero dzisiaj.

Ref.
U mnie wszystko jak dawniej,
tylko jeden samobójca więcej, tylko jedna znów rodzina rozbita,
tylko życie pędzi coraz prędzej.
Gdzieś obok rozbił się samolot, trochę dalej trzęsła się ziemia...
Kiedy patrzę na to wszystko tak, jak dziś...

II.
Tak w ogóle to przepraszam Cię bardzo za to, że tak długo milczałam,
lecz dopiero dzisiaj zaczynam rozumieć Biblię, którą mi przysłałeś.
Wczoraj odszedł ode mnie przyjaciel, z którym tak wiele mnie łączyło.
I dopiero dzisiaj zaczynam doceniać czym jest życie i prawdziwa miłość.

Ref.
U mnie wszystko jak dawniej,
tylko jeden samobójca więcej,
tylko jedna znów rodzina rozbita, tylko życie pędzi coraz prędzej.
Gdzieś obok rozbił się samolot, trochę dalej trzęsła się ziemia...
Kiedy patrzę na to wszystko tak jak dziś...
U mnie wszystko jak dawniej, tylko świat jest mniej kolorowy,
tylko życie pędzi coraz prędzej, tylko ludzie szybciej tracą głowy.
Gdzieś obok rozbił się samolot, trochę dalej trzęsła się ziemia...
Kiedy patrzę na to wszystko tak jak dziś...

U mnie wszystko jak dawniej,
tylko jeden samobójca więcej, tylko jedna znów
rodzina rozbita, tylko życie pędzi coraz prędzej.
Gdzieś obok rozbił się samolot, trochę dalej trzęsła się ziemia...


DAMIEN RICE "COLD WATER"
Piosenka z filmu Zostań | Song from movie Stay


Cold, cold water surrounds me now
And all I've got is your hand
Lord, can you hear me now?
Lord, can you hear me now?
Lord, can you hear me now?
Or am I lost?

Love one's daughter
Allow me that
And I can't let go of your hand
Lord, can you hear me now?
Lord, can you hear me now?
Lord, can you hear me now?
Or am I lost?

Don't you know i love you
And i always have
Hallelujah
Will you come to me

Cold, cold water surrounds me now
And all I've got is your hand
Lord, can you hear me now?
Lord, can you hear me now?
Lord, can you hear me now?
Or am I lost?




T.LOVE "BÓG"
Album: "Prymityw" (1994)


Daleko tak daleko, daleko tak x 4

Jesteś tak daleko ode mnie, czasami jednak blisko tak.
Mogę porozmawiać z Tobą czasem,
czasem znajdujesz dla mnie czas.
Chciałbym coś powiedzieć o Tobie...
Tak często czuję Twoją siłę.
Nic się nie dzieje przypadkowo,
chociaż tak często w to wątpiłem.

Tak bardzo chciałbym zostać kumplem twym
tak bardzo chciałbym

Daleko tak daleko, daleko tak x 4

Jesteś tak daleko ode mnie, czasami jednak blisko tak.
Wyszedłem z domu, nie było nikogo
zgubiłem sens, upadłem na twarz.
Nocą ulice są złe,
samotność gnębi mocno tak.
Poczułem wtedy, wtedy, że jesteś.
Czasem znajdujesz dla mnie czas.



ANNA WYSZKONI "WIEM, ŻE JESTEŚ TAM"
Album "Pan i Pani" (2009)


Wiem, że jesteś sam
Wiem, że masz na głowie tyle ważnych spraw
Nie pamiętasz już co znaczy dobry sen
Nie masz czasu na niepewność ani lęk
Wiem, że jesteś sam
Nic nie musisz mówić
Wiem, że jesteś sam
Pewnie teraz nie najlepszy na to czas
Ale dzisiaj potrzebuję twoich rad

Dzisiaj proszę cię
ten jeden raz zatrzymaj się
ten jeden raz stań tuż obok mnie
dziś czuję, że brak mi sił
ten jeden raz bądź blisko mnie
poczuć mi daj, że to wszystko ma sens
dziś wiem, że brak mi sił

Wiem, że jesteś tam
Nie widuję cię, lecz wiem, że jesteś tam
Cały dzień i noc ktoś puka do twych drzwi
Każdy chciałby wiedzieć jak ma dalej żyć
Wiem, że jesteś tam
Dla każdego zawsze musisz znaleźć czas
I choć nigdy o nic nie prosiłam cię
Dzisiaj proszę bez kolejki przyjmij mnie

Dzisiaj proszę cię
ten jeden raz zatrzymaj się
ten jeden raz stań tuż obok mnie
dziś czuję, że brak mi sił
ten jeden raz bądź blisko mnie
poczuć mi daj, że to wszystko ma sens
Dziś wiem, że brak mi sił

Ten jeden raz
Ten jeden raz
Dziś czuję, że brak mi sił



WIERSZE

STANISŁAW BARAŃCZAK
"N.N. PRÓBUJE PRZYPOMNIEĆ SOBIE SŁOWA MODLITWY"


Ojcze nasz, który jesteś niemy,
który nie odpowiadasz na żadne wołanie,
a tylko rykiem syren co rano dajesz znać, że świat
ciągle jeszcze istnieje,
przemów:
ta dziewczyna jadąca tramwajem do pracy,
w tandetnym płaszczu, z trzema pierścionkami
na palcach, z resztką snu w zapuchniętych oczach,
musi usłyszeć Twój głos,
musi usłyszeć Twój głos, by się zbudzić
w ten jeszcze jeden świt.

Ojcze nasz, który nic nie wiesz,
który nie patrzysz nawet na tę ziemię,
a tylko codzienną gazetą obwieszczasz, że świat, że nasz świat,
trwa uporządkowany,
spójrz:
ten mężczyzna siedzący za stołem, schylony
nad kotletem mielonym, setką wódki, płachtą
popołudniówki tłustą od sosu i druku,
musi wiedzieć, że Ty także wiesz,
musi wiedzieć, że wiesz, aby przeżyć
ten jeszcze jeden dzień.

Ojcze nasz, którego nie ma,
którego imienia nikt nawet nie wzywa
prócz dydaktycznych broszur piszących Cię z małej litery, bo świat
radzi sobie bez Ciebie,
bądź:
ten człowiek, który kładzie się spać i przelicza
wszystkie swoje dzisiejsze kłamstwa, lęki, zdrady,
wszystkie hańby konieczne i usprawiedliwione,
musi wierzyć, żeś jednak jest,
musi wierzyć, żeś jest, aby przespać
tę jeszcze jedną noc.



STANISŁAW BARAŃCZAK
"WIDOKÓWKA Z TEGO ŚWIATA"


Szkoda, że Cię tu nie ma. Zamieszkałem w punkcie,
z którego mam za darmo rozległe widoki:
gdziekolwiek stanąć na wystygłym gruncie
tej przypłaszczonej kropki, zawsze ponad głową
ta sama mroźna próżnia
milczy swą nałogową
odpowiedź. Klimat znośny, chociaż bywa różnie.
Powietrze lepsze pewnie niż gdzie indziej.
Są urozmaicenia: klucz żurawi, cienie
palm i wieżowców, grzmot, bufiasty obłok.
Ale dosyć już o mnie. Powiedz, co u Ciebie
słychać, co można widzieć,
gdy się jest Tobą.

Szkoda, że Cię tu nie ma. Zawarłem się w chwili
dumnej, że się rozrasta w nowotwór epoki;
choć jak ją nazwą, co będą mówili
o niej ci, co przewyższą nas o grubą warstwę
geologiczną, stojąc
na naszym próchnie, łgarstwie,
niezniszczalnym plastiku, doskonaląc swoją
własną mieszankę śmiecia i rozpaczy –
nie wiem. Jak zgniatacz złomu, sekunda ubija
kolejny stopień, rosnący pod stopą.
Ale dosyć już o mnie. Mów, jak Tobie mija
czas – i czy czas coś znaczy,
gdy się jest Tobą.

Szkoda, że Cię tu nie ma. Zagłębiam się w ciele,
w którym zaszyfrowane są tajne wyroki
śmierci lub dożywocia – co niewiele
różni się jedno z drugim w grząskim gruncie rzeczy,
a jednak ta lektura
wciąga mnie, niedorzeczny
kryminał krwi i grozy, powieść-rzeka, która
swój mętny finał poznać mi pozwoli
dopiero, gdy i tak nie będę w stanie unieść
zamkniętych ciepłą dłonią zimnych powiek.
Ale dosyć już o mnie. Mów, jak Ty się czujesz
z moim bólem – jak boli
Ciebie Twój człowiek.



ADAM MICKIEWICZ
"DZIADY CZ. III"

(WIELKA IMPROWIZACJA KONRADA)




RAFAŁ WOJACZEK
"TRZY WIERSZE RELIGIJNE"


I

Oto jest, czego nie ma. Nie ma w spisie ulic.
W rejestrze dróg publicznych. Na sztabowych, nawet
Najdokładniejszych mapach. Nie ma w słońcu ani
Na podeszwach księżyca chociaż wszędzie przejdzie.
Na gąsienicach czołgu, w nogach żołnierza nie ma.
Nie ma w locji, w pamięci nawigatora nie ma.
Pod kulą kulawego. I nie mierzy się
Białym stukotem laski. Rytmicznym oddechem
Maratończyka. Miarą mleka w jego krwi.
Nie jest pozycja w spisie katastralnym.
Nie jest przedmiotem sporu dwu sąsiadów - chłopów.
Nie jest aleją parku. Nie jest ślepym zaułkiem.
Nie prowadzi przez cmentarz w jakimkolwiek mieście.
Jest drogą, którą idę, aby dojść do Ciebie.


II

Jakkolwiek idę do Ciebie, czy łódką autobusu
Czy jadę wodnym tramwajem albo czołgam się
Poprzez poligon nocy wąską transzeją snu
Albo siedzę na ławce z widokiem na zegar
Wolno cieknącej wody czy wreszcie, gryząc wargi,
Z oczami nocy na łup wydanymi
Leżę darmo próbując na bezsenną głowę
Naciągnąć nagle zbyt krótki koc snu
- gdy pamięć zwierza mi Maryni ciało
Kiedyś widziane na świętym obrazku
Propagującym pobożną pornografię -
Czy jedząc szybką zupę w expresowym barze
Czy, grubą łaciną trzewi do wiecznego postu
Modląc się, kucam, zawsze idę prosto.


III

Iść prosto, czasem znaczy iść najdłużej
Lecz cóż gdy wiem że dobrze Tobie służę
Choć nasienie bezwiednie sieję w bruzdę drogi
Nim zdążę pożałować już warzy się nowe
A za mną słyszę szept wzruszonej gleby
I choć się nie odwracam wiem: to wschodzą pędy
I już słyszę: wybuchają kwiaty
Z pąków jak z nocy kosmicznej nowe światy
I cieszę się że będę mógł Ci ofiarować
Cały ich bukiet co będzie za słowa
Które nie bacząc że się nimi krztuszę
Pilnie rymować ciągle jeszcze muszę
Jak cieśla który jeśli chce zobaczyć
W okienne ramy musi niebo wprawić




Przeczytaj też | Also read:
Modlitwa smutnego człowieka | A pray of a sad man
Eldo i Grammatik
Piotr Rubik