POROZMAWIAJMY O... MIŁOŚCI | LET'S TALK ABOUT... LOVE
Dodane przez MasterZMC dnia 24.02.2011 15:14

Wacław Pyczek – doktor habilitowany, historyk literatury romantyzmu, wykładowca filologii polskiej w PWSZ Zamość, autor książek “Jerozolima słoneczna Juliusza Słowackiego” oraz “Motywy pasyjne w liryce wielkich romantyków”. Jego zainteresowania badawcze koncentrują się na badaniu związków literatury romantycznej z literaturą współczesną, a także w szerszym aspekcie literatury z religią.

Panie Profesorze, od wieków ludzie zastanawiają się, co to jest miłość. Pisząc wiersze i książki, malując obrazy, próbują jakoś opisać to zjawisko, nadać kształt miłości. A jak Pan Profesor definiuje miłość?

O miłości powiedziano już tak dużo i mówi się wciąż, patrząc na to doświadczenie, które jest jednym z fundamentalnych zagadnień, problemów historii ludzkiej, próbuje się to definiować z różnych stron. O miłości może mówić każdy, nawet małe dziecko ma do tego prawo. Szkołą miłości jest rodzina, i tutaj absolutnie nie czuję się jakimś mistrzem. Mógłbym mówić o swoich bankructwach, ale także o rzeczach pozytywnych, jeśli chodzi o osobisty aspekt. Dla mnie miłość jest przede wszystkim darem, jest darem Pana Boga, jest łaską, i dotyczy tutaj wszystkich, ponieważ Bóg kocha każdego bez wyjątku. To też jest jakiś stan, dyspozycja, doświadczenie, relacja, która tak bardzo łączy się z tą emocjonalną stroną człowieka, z dyspozycją serca. Miłość pokazuje, że człowiek nie jest sam. Nawet, gdy mu się wydaje, że jest sam, doświadcza tej samotności, to gdzieś tkwi w nim ten paradygmat, ta podstawowa prawda, że jest kochany przez Pana Boga. Nawet, jak o tym zapomina, czy nie chce o tym usłyszeć. Wszyscy mają prawo do miłości, do bycia kochanym, do tego, żeby kochać.

Kto miłości nie zna, ten żyje szczęśliwy, i noc ma spokojną, i dzień nietęskliwy – powiedział Gustaw w czwartej części „Dziadów” Adama Mickiewicza. Ale czy rzeczywiście można żyć bez miłości i być bez niej szczęśliwym?

Przywołany tutaj Mickiewiczowski bohater jest przede wszystkim głęboko zraniony przez tzw. nieszczęśliwą miłość, która jest bardzo widoczna, popularna w okresie romantyzmu, występuje w wielu utworach, i takie doświadczenia się zdarzają. Ale można by pytać, czy to jest właściwie doświadczenie miłości, czy tylko pewne głębokie, ale jednak nieuporządkowane, poruszenie emocjonalne. Takie chyba jest doświadczenie Gustawa. Może to też jest takie potraktowanie idolatryczne miłości, to znaczy, że miłość ma wymiar absolutny. Bo jeśli to doświadczenie ma zakorzenienie w miłości Pana Boga, to tutaj mimo trudnych doświadczeń cierpienia jest możliwy jakiś ład, jest możliwe doświadczenie szczęścia. Padło pytanie: czy można żyć bez miłości i być bez niej szczęśliwym? Przekonany jestem, że raczej nie, raczej wszystko, co istnieje jest zanurzone w miłości. Gdyby człowieka przestał kochać Bóg, co nie jest możliwe, człowiek przestałby istnieć. Jeśli ktoś doświadcza miłości, to jest szczęśliwy. To są rzeczy, które się pokrywają, łączą się ze sobą. Owszem, można doświadczać różnego rodzaju trudności, cierpienia, ale doświadczenie miłości też ma swoją dynamikę. Człowiek odkrywa prawdę o tym, że jest kochany.

Do jakich wypaczeń może prowadzić głód kochania?


Ten głód jest powszechny, człowiek pragnie być kochanym, pragnie to widzieć i pragnie kochać. Tutaj można pobłądzić w tym pragnieniu, można ulec takim czy innym podszeptom, przede wszystkim można dać posłuch temu pierwotnemu kłamstwu demona, że Bóg cię nie kocha, że Bóg jest potworem, że chce ograniczyć twoją wolność. Człowiek wówczas jeśli da się oszukać… tego doświadczamy na co dzień w różnych sytuacjach. Szukamy gorączkowo miłości, żeby potwierdzić rację swojego istnienia, i to dotyczy właściwie wszystkich niezależnie od wieku. Obserwuję to u ludzi starszych, takich, którzy żyją w rodzinach, małżeństwach, ale także spotykam to u osób, które są samotne, a nawet u duchownych, którzy są normalnymi ludźmi i też stają wobec tego problemu miłości. To gorączkowe szukanie może doprowadzić nawet do różnych dewiacji, destrukcji osobowości, do jakiejś frustracji, i my wiemy, że zdarzają się czasem rzeczy straszne, jakieś momenty perwersji czy nawet tragiczne doświadczenia. Doświadczenie tego głodu miłości często łączy się z grzechem, czyli z kategorią mało obecną dziś w mediach czy w życiu publicznym, a przecież odgrywającą ważną rolę w życiu człowieka. Świat wciąż układa te swoje kolejne „kroniki wypadków miłosnych”.

Już Pan Profesor powiedział, że właściwie każdy człowiek ma prawo do miłości. Jeszcze zechcę trochę „podrążyć” ten temat. Mamy często do czynienia z różnymi ludzkimi nieszczęściami, jak morderstwa, molestowania, wykorzystywanie seksualne dzieci przez rodziców, różne tego typu sytuacje. Wobec tego w niektórych osobach może rodzić się bunt i to pytanie, które ja teraz zadaję: czy bezwzględnie każdy zasługuje na miłość?

Jestem przekonany, że tak. Bo miłość to także, a może przede wszystkim, przebaczenie. My doświadczamy wciąż swoich ograniczeń, doświadczamy słabości. Mówiliśmy tutaj o rzeczach trudnych, a teraz pan mówi o takich strasznych. Ja widziałem takie momenty, kiedy stosunkowo młode osoby były w stanie wybaczyć swoim bliskim zbrodnie popełnione wobec nich, chodzi o wykorzystywanie seksualne. Słyszałem kiedyś wypowiedź pewnej dziewczyny, która mogła mówić o swoim ojcu, który zniszczył jej życie, zniszczył, ale mogła mu wybaczyć. Oczywiście, że to nie stało się automatycznie, tylko musiała przeżyć bardzo głębokie nawrócenie. To doświadczenie było jej potrzebne.
Słyszałem też publiczną wypowiedź osoby duchownej, która miała podobne doświadczenie. Ta jego wypowiedź była przejmująca i było to bardzo mocne świadectwo, dlatego myślę, że wielu osobom to pomogło, mimo że sama materia tej sprawy jest ciężka, szokująca. Ale przecież ta potrzeba wybaczenia jest konieczna, żeby żyć, żeby funkcjonować w rodzinie, małżeństwie. Doskonale o tym wiem, bo też żyję w małżeństwie, też mam dzieci i widzę, że relacje między dziećmi są trudne, że te relacje z bliską osobą także mają różne momenty, że są napięcia z różnych powodów, czasem są jakieś zewnętrzne motywy, ale wiele razy jest to po prostu doświadczenie naszej własnej słabości, naszego grzechu i tego, że dajemy się oszukiwać, dajemy się zwodzić.

Jak Pan Profesor sądzi, dlaczego wielu osobom, również tym, które deklarują się jako katolicy, tak trudno przestrzegać Jezusowego przykazania miłości: Miłuj bliźniego swego, jak siebie samego (Mt 22, 39)?

To przykazanie jest przecież w Starym Testamencie. O miłości bliźniego – to jedno z tych najważniejszych przykazań. Sobór Trydencki to przykazanie umieścił jako taki dodatek do Dekalogu, tymczasem jest to, można powiedzieć, pierwsze przykazanie. I przychodzi nam rzeczywiście trudno kochać. Powtarzam, trudno przychodzi kochać tą drugą osobę, która jest bardzo blisko. Chrześcijaństwo stawia tutaj poprzeczkę maksymalnie wysoko. Jest to także przykazanie miłości nieprzyjaciół, tych, którzy niszczą twoje czy moje życie. I taka miłość jest po prostu niemożliwa bez tego zakorzenienia w łasce, to znaczy, niemożliwa jest bez skorzystania z tej mocy, jaką daje Zmartwychwstały Chrystus. Trzeba tego po prostu doświadczyć w życiu. To jest możliwe, to nie jest żadna retoryka. Ja, żyjąc już trochę, mogłem wiele razy przekonać się o tym, że autorem miłości, autorem tego chcenia w nas dobra jest Bóg. I Pismo poucza nas właśnie, że Bóg przygotował dobre uczynki, aby ludzie je pełnili (por. Ef 2, 10). Ale pełnili je Jego mocą. I wtedy jest to możliwe. Natomiast w życiu, nawet jeśli pamiętamy o przykazaniu jako formule, jakimś nakazie, to pamiętanie o tym nie zawsze wystarcza. Są momenty trudne, momenty prób. I wówczas jeśli nie mamy tego doświadczenia wiary, które koresponduje z doświadczeniem miłości, to spełnianie tego przykazania jest trudne.

Mówimy tutaj o takim zakorzenieniu w Biblii, tymczasem świat współczesny serwuje nam mnóstwo miłosnych piosenek, komedii romantycznych, melodramatów… Na billboardach często widzimy uśmiechnięte rodziny, a już niedługo, bo 14 lutego wielu młodych ludzi będzie obchodzić Walentynki. Czy miłość nie stała się produktem na sprzedaż i czy słowo „miłość” nie jest dziś nadużywane?

Czasem żeby trochę sprowokować czy zszokować, nie tylko studentów, ale w ogóle swoich rozmówców, mówię, że miłość jest najbardziej deficytowym towarem w świecie. Wszyscy jej pragną, szukają i… no i właśnie, nie można jej kupić. Oczywiście ta merkantylizacja życia, ten duch komercji niszczą miłość. Św. Franciszek w średniowieczu wołał, że miłość jest niekochana. Dziś możemy to samo powtórzyć, możemy dodać jeszcze, że miłość jest niszczona. I to właśnie pieniądz jest tą rzeczywistością, która niszczy miłość.
Miłość potrzebuje jakby sposobu, żeby się uzewnętrznić. Jedną z form takiej właśnie ekspresji miłości jest też doświadczenie z pieniądzem, to znaczy wyrzekanie się dóbr, pomoc potrzebującym, dzielenie się swoim groszem, swoimi dobrami z tymi, którzy ich potrzebują. To jest właśnie doświadczenie miłości. Natomiast to, co się dzieje w sferze reklamy… Tam, gdzie jest dużo szumu, myślę, że jest mało miłości.

Panie Profesorze, a teraz trzy pytania związane z literaturą. Najpiękniejsze dzieło o miłości to…?

Nie jest to takie proste. Możemy wymieniać dużo utworów, gdzie temat miłości jest eksponowany, takich jak: „Romeo i Julia” Szekspira, „Sonety do Laury” Petrarki, „Cierpienia młodego Wertera” Goethego. Ale też takie właśnie jak „Zbrodnia i kara” Dostojewskiego, „Listy” Zygmunta Krasińskiego czy „Dziennik uwodziciela” Kierkegaarda. Tutaj wspominaliśmy już Mickiewicza, niechże więc będzie „Dziadów cz. IV”. Również teksty biblijne, takie jak: List św. Pawła do Koryntian (chodzi o „Hymn o miłości”), Ewangelie, zwłaszcza „Ewangelia Janowa”, gdzie są przejmujące sceny, choćby dialog Jezusa z Piotrem o miłości nad Jeziorem Galilejskim. Ale są też teksty, które pokazują jakby tą niemożność kochania czy te nadużycia, właśnie u wspominanego tutaj Dostojewskiego, jak w słynnym opowiadaniu „Łagodna”. Tych tekstów jest dużo, ja bym jednak kierował uwagę głównie do tekstów biblijnych.

A bohater literacki, który kochał prawdziwie?


To może byłoby śmieszne, gdybym wskazał na księcia Myszkina z „Idioty” Dostojewskiego – to też taka trochę prowokacja. Ale wskazywałbym przede wszystkim na świętych: Franciszka czy Faustynę. Pamiętajmy jednak, że konstrukcje w utworach literackich są fikcją, tym niemniej są bardzo sugestywne.

Najpiękniejszy erotyk okresu romantyzmu?


Może wymienię dwa i to z polskiego romantyzmu. Wiersz Adama Mickiewicza zaczynający się od słów: „Precz z moich oczu!…” i utwór Juliusza Słowackiego „Rozłączenie”.

Słynny holenderski malarz Vincent van Gogh powiedział: Kochać to także umieć się rozstać. Umieć pozwolić komuś odejść, nawet jeśli darzy się go wielkim uczuciem. Miłość jest zaprzeczeniem egoizmu, zaborczości, jest skierowaniem się ku drugiej osobie, jest pragnieniem przede wszystkim jej szczęścia, czasem wbrew własnemu.Czy miał rację?

Myślę, że generalnie tutaj tak. Vincent van Gogh był idealistą, przynajmniej w tych swoich deklaracjach, miał te momenty szczerych pragnień, bardzo poważnych. I jego myślenie było mocno zakorzenione w doświadczeniu Ewangelii. Na początku chciał zostać pastorem, miał pewne trudności, odsłaniają to jego listy, które kiedyś rzetelnie studiowałem. Pisał w trzech językach: po angielsku, francusku i holendersku. Szukał tej miłości u kobiet, często w sposób dramatyczny, także u prostytutek, ale to pokazuje tą żarliwość w poszukiwaniu miłości, nawet jeśli błądził. Natomiast zacytowane słowa są taką deklaracją pokazującą, że miłość nie może korespondować z egoizmem, z czymś, co jest jej przeciwieństwem. Egoizm niszczy miłość.







Zobacz też:
Adam Mickiewicz – Do M*** (Precz z moich oczu!)
Juliusz Słowacki – Rozłączenie
Juliusz Słowacki – Kiedy się w niebie gdzie zejdziemy sami
Cyprian Kamil Norwid – W Weronie
O literaturze i obyczajowości
Przebudzenie do życia
(Nie) po raz ostatni | (Not) the last one
„Bóg jest u nas” | „God is at us”
Musisz tańczyć jak derwisz! | I want you to dance like a dervish!
Hymn o miłości (1 Kor 13, 1–13) | Hymn to love (1 Cor 13, 1–13)
Czy wybaczysz przeszłość?
Bóg przygotowywał ją do miłości doskonałej... | God was preparing her to perfect love…
Miłość i śmierć | Love and death
Grzegorz Ciechowski & Robert Gawliński – Nie pokonasz miłości
Rilke – *** Zgaś moje oczy: ja cię widzieć mogę...
Baczyński – Niebo złote ci otworzę
Liebert – Sonet (Jak dłutem słowa wykuwam w marmurze)
Queen – Under pressure
Przygoda i spokojne wody | Adventure and calm water
Czas teraz zrozumieć | It’s time to understand now
Porozmawiajmy o człowieku | Let’s talk about human
O literaturze i obyczajowości | Talk about literature and today’s customs